Strona 1 z 1

Wysłodki buraczane - przechowywanie

PostNapisane: Cz, 27 października 2016, 20:33
przez andrzej2110
W tym roku zamówiłem wysłodki. Do tej pory nigdy ich nie stosowałem w żywieniu i potrzebuje porady.
Jak to jest pryzmą z wysłodkami?? widziałem Kiedyś w sąsiedniej wsi to tak jak wyleciały z samochodu tak leżały przykryte folią. Na necie widziałem że niektórzy je ugniatają jak normalną kiszonkę. Jak to z tym jest?? Trzeba ugniatać czy nie?? Pod pryzmę dać folję czy na ziemie sypać??

Re: Wysłodki buraczane - przechowywanie

PostNapisane: Pt, 28 października 2016, 06:21
przez gonzo
Ja o kilku lat ugniatam, nie ma praktycznie nic odpadu. Kiedyś udeptywało się lub przykrywało tak jak spadły i niestety wewnątrz pryzmy dość dużo się psuło. Znaczenie ma też szybkość wybierania. Jeżeli będziesz szybko "uciekał" z pryzmą nie będą się psuć. Potrzebny dość lekki ciągnik i koniecznie z napędem 4x4 lub duży plac i wtedy cofanie lub wjeżdżanie przodem, znaczenie ma tez zawartość SM wytłoków, im wyższa tym łatwiej, ciągnik się nie zapada.

Re: Wysłodki buraczane - przechowywanie

PostNapisane: Pt, 28 października 2016, 12:56
przez andrzej2110
One bardziej się psują niż QQ ?? Najlepiej było by pewno usypać rejkę jak z ziemiankami i przodem udeptać?? Z tego co mówi mi ten od kogo kupuje to one są teraz podsuszane. na samochód wchodzi około 50 ton po przeliczniku.

Re: Wysłodki buraczane - przechowywanie

PostNapisane: Pt, 28 października 2016, 14:31
przez gonzo
Nawet 60 ton ładują według swoich magicznych przeliczników :crazy: Skądś trzeba wziąć te, które potem są jako suszone sprzedawane... Ja rozładowuję auto za autem, podrzucam ładowarką i gniotę lekkim ciągnikiem, pryzmę kryję folią 8m szerokości. Faktyczna sucha masa oscyluje pomiędzy 18 a 22 % , takie 18% ciągnik "tnie kołami" a takie 22% już ładnie dają się gnieść. Psują się zależnie od wielu czynników ale uogólniając są mniej wrażliwe niż kiszonka z całych roślin kukurydzy, nie zagrzewają się.